Strona główna  >  Gimnazjum i Liceum  >  Z życia szkoły  >  Wycieczki klasowe  >  Kazimierz Dolny wrzesień 2012
Wspólne wędrowanie, wspólne gotowanie i wspólna zabawa klas I gimnazjum

12 września 2012 r. o godz. 9.00 klasy I gimnazjum pod opieką swych wychowawców: sora Marka Goliszka, sora Krzysztofa Maksymowa, sorki Joanny Szyszkowskiej oraz pani Ewy Kostko i pani Agaty Łaguny wyruszyły w swoją pierwszą gimnazjalną podróż. Całkiem blisko, bowiem do Kazmierza Dolnego, ale przecież nie o kilometry tu chodziło a o dobrą zabawę i integrację nowych uczniów gimnazjumLaughing Atrakcji nie zabrakło. Wyprawa rozpoczęła się niezbyt męczącym (dla niektórychSmile) spacerem szlakiem Kazimierskiego Parku Krajobrazowego. Obok pięknych krajobrazów mogliśmy zobaczyć kamieniołom komorowy w Bochotnicy oraz ruiny zamku, z którym wiąże się legenda o królu Kazimierzu Wielkim. Mówi ona, że w podeszłym wieku król zakochał się w młodej Żydówce Esterce. Aby być blisko ukochanej król umieścił ją w zamku Bochotnicy dokąd potajemnie udawał się spacerem z Kazimierza Dolnego. Dlatego też tutejszy zamek zwany jest "zamkiem Esterki". Z zamkiem związana jest też legenda o okrutnej rozbójniczce Annie Zbąskiej, która za swe zbrodnie skazana została na wieczne potępienie i jako duch musi wciąż pilnować i przeliczać swoje skarby. Mają one być ukryte w zamku i w jaskiniach w pobliskim wzgórzu. Na szczęście uniknęliśmy spotkania z duchem groźnej rozbójniczki...
Kolejnym punktem naszej wycieczki był Wąwóz Korzeniowy Dół. Co za widoki!!! Korzenie drzew splotły tu niepowtarzalne formy i przybrały róznorodne kształty. Po prostu trzeba to zobaczyć!!!
Po przeprawie przez wąwóz dotraliśmy do miejsca, gdzie mogliśmy się oddać rozpuście jedzenia lodów, picia coli i odpoczynku...niestety nie na długo. Nasi profesorowie zaraz poderwali nas do dalszego marszu. Tym razem mieliśmy osiagnąć cel naszej podróży – WIATRAKOWO. Miejsce okazało się wprost cudowne (tylko nikt nam nie powiedział, że trzeba się będzie wspinać pod górę...uff...jakoś daliśmy radę). A na górze czekało już na nas mnóstwo pracy...zostaliśmy podzieleni na grupy i zaangażowani w różne prace (na szczęście niezwiązane z naukąLaughing). Jedni rozpalali ognisko, drudzy piekli kiełbaski, jeszcze inni stanęli przy grillu, na którym przygotowali arcysmaczne warzywa i karkówkę (mniam, mniam, mniamTongue out). Była też grupa obierająca warzywa i przygotowująca leczo...A jakie talenty kulinarne wśród niektórych się ujawniły. Miejmy nadzieję, że nie będą zmarnowane. I w końcu przyszedł czas na dobrą zabawę. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Oczywiście po tegorocznym Euro królowała piłka nożna, ale znaleźli się również amatorzy ringo oraz rugby. Kto chciał mógł odpocząć w domku na drzewie lub pokołysać się w hamaku. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i musieliśmy już wracać do Lublina. Miejmy nadzieję, że następna wycieczka tuż, tuż...
                                                                                            Gimnazjaliści klas I

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z naszej wyprawy.