Strona główna  >  Gimnazjum i Liceum  >  Z życia szkoły  >  Historia szkoły  >  Patron
Jan Sobieski był synem kasztelana krakowskiego Jakuba i prawnukiem hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Studiował w krakowskim Kolegium Nowodworskiego i w Akademii Krakowskiej. Podróżował z bratem Markiem po Europie, aby zgłębić sztukę wojenną, politykę i literaturę krajów zachodnich. Poznał też język i obyczaje Turków, udając się do Turcji incognito z poselstwem polskim w 1654 r. Karierę polityczną rozpoczął niefortunnie uczest-nicząc w wojnach kozackich w latach 1649-1655 i ze Szwedami w latach 1655-1660.

30 kwietnia 1666 r. król Jan Kazimierz przekazał Janowi Sobieskiemu buławę po zmarłym hetmanie polnym Stefanie Czarnieckim. Za zwycięstwo odniesione pod Podhajcami Sobieski otrzymał godność hetmana wielkiego koronnego.

Po abdykacji Jana Kazimierza w 1668 r. na tron został wyniesiony Michał Korybut Wiśniowiecki. Turcja zażądała wówczas od Polski Ukrainy i Podola. Po siedmiodniowej walce z winy małodusznego dowództwa padł 26 sierpnia 1672 r. Kamieniec Podolski, broniony przez tysiąc żołnierzy i kilkuset mieszczan i chłopów. Czambuły tatarskie doszły aż po Janów, Leżajsk, Przemyśl i Gołąb, całe Podole stanęło w morzu ognia. Sobieski nie podjął otwartej walki, ale nękał wroga nieustannie. W ciągu czternastu dni przebył ponad 450 km i stoczył siedem zwycięskich bitew i potyczek oraz uwolnił z jasyru 44 tys. ludzi. Zwycięstwa hetmana nie uchroniły Rzeczypospolitej od podpisania 18 października 1672 r. haniebnego pokoju w Buczaczu, w którym Turcja otrzymała część Ukrainy i Podola z Kamieńcem, a król polski został zobowiązany do wypłaty rocznego haraczu w wysokości 22 tys. czerwonych złotych. Sejm odmówił ratyfikacji warunków pokoju buczackiego; decydując się na wojnę, uchwalił nowe podatki.

Sobieski zmierzył się z potęgą turecką pod Chocimiem w 1673 r. Pokonał Hussejna, zdobył świetnie umocniony obóz, zmył hańbę buczacką, ale nie zdołał odebrać Kamieńca. Cudzoziemcy wysoko ocenili wiktorię chocimską. Uznali, że była ona zwycięstwem tak wielkim i tak zupełnym, że równego mu nie odniósł nad Osmanami nikt w całym chrześcijaństwie od ponad trzystu lat.

Podczas burzliwej elekcji 1674 r. szlachta wybrała na króla Jana Sobieskiego. Władysław Konopczyński napisał,

że był to temperament ognisty, natura uczuciowa, bogata, umysł bystry i otwarty, żarliwy w wierze, swobodny w myśleniu, [...] charakter rwący się do wielkich czynów i najlepszej sławy, wykwintny mówca w gabinecie, w senacie majestatyczny i dostępny, w obozie popularny i chwytający za serce.


Jan Sobieski był władcą postępowym, człowiekiem wszechstronnie wykształconym, interesującym się wszystkimi dziedzinami nauki i sztuki: matematyką, inżynierią, literaturą klasyczną i nowożytną, architekturą i malarstwem, astronomią i geografią. Korespondował z wielkim filozofem Godfrydem Leibnizem. Heweliusz, któremu król zapewnił dożywotnią pensję, odkryty przez siebie gwiazdozbiór nazwał Tarczą Sobieskiego. Król cenił osiągnięcia kartografów i był członkiem pierwszego w świecie towarzystwa geograficznego z siedzibą w Wenecji. Zasłużył się jako mecenas sztuki i architektury, a jego pałac w Wilanowie należy do najcenniejszych zabytków polskiego baroku.

W 1676 r. Turcja podjęła kolejną próbę oderwania Podola od Rzeczpospolitej. Wojska tureckie pod wodzą paszy Ibrahima Szejtana stanęły nad Dniestrem i nie chciały podjąć walnej bitwy z Polakami. Wyprawa Sobieskiego utknęła pod Żórawnem, natrafiając na połączone siły przeciwnika. Król polski dzięki solidnym szańcom, wielkiej odwadze i determinacji wytrzymał oblężenie, doprowadził do zawieszenia broni i podpisania układu rozejmowego, który zakończył pięcioletnie zmagania z Turcją i zwolnił Polskę z płacenia haraczu. Układ żórawiński dał Rzeczypospolitej upragniony pokój, a zniszczona wojnami gospodarka zaczęła powoli ożywać.

Nie udało się jednak Sobieskiemu uzyskać poparcia magnatów dla realizacji swoich dalekosiężnych celów, w tym do odzyskania Prus Książęcych. Zawiodła także Francja, dlatego też Sobieski gwałtownie zmienił orientację polityczną i 31 marca 1683 r. podpisał sojusz z Austrią. Austria i Rzeczpospolita zobowiązały się wspólnie walczyć o wyzwolenie Węgier, Podola, Ukrainy, Mołdawii i Wołoszczyzny. Ponadto cesarz zrzekł się wszelkich praw do tronu polskiego, zagwarantowanych w traktacie welawsko-bydgoskim z 1657 r., a Rzeczpo-spolita zrezygnowała z pretensji wobec Austrii.

W maju 1683 r. ruszyła na Wiedeń potężna armia turecka pod dowództwem Kara Mu-stafy, o którym mówiono, że nie zazna spoczynku, dopóki Bazyliki Świętego Piotra w Rzymie nie zamieni na stajnie sułtańskie. Naczelne dowództwo powierzono królowi Janowi Sobieskiemu. Ogółem armia chrześcijańska liczyła ok. 73 tys. żołnierzy, w tym 26 500 Polaków. Wspaniałe zwycięstwo pod Wiedniem 12 września 1683 r. zakończyło się zdobyciem obozu tureckiego. Wiktoria przyniosła Sobieskiemu rozgłos w Europie. Z wojskowego punktu widzenia była ona majstersztykiem wojennego geniuszu króla i najznakomitszą bitwą Rzeczypospolitej szlacheckiej.

Wieść o pokonaniu Turków przyjęto entuzjastycznie w wielu państwach. Najwięcej mówiono o nim w krajach bałkańskich, żyjących nadzieją na rychłe wyzwolenie z niewoli tureckiej. Jan III stał się bohaterem utworów literackich w Serbii i w Toskanii. Poeci włoscy (Ubertino Carrara, Giuseppe Bernari) obdarzyli polskiego władcę następującymi tytułami: Zbożny Herkules, Jowisz Sarmacji, Koronowany Mars, Jan Niezwyciężony, Sarmacki Alcyd i Ajaks. W Portugalii i Hiszpanii powstały sonety i pieśni noszące tytuły Król nad królami i Król boskiego pochodzenia.

Euforia, jaka ogarnęła kraj po zwycięstwie wiedeńskim, tylko na krótki czas przysłoniła wewnętrzną słabość Rzeczypospolitej. Marzenie o szybkim pokonaniu Turcji nie miało przełożenia ani politycznego, ani militarnego. Mimo przegranej była ona ciągle państwem silnym. Król na fali ogólnego uniesienia rozwinął szeroką działalność dyplomatyczną w celu zorganizowania ligi antytureckiej. Po długich rokowaniach do Ligi Świętej przystąpiła Austria, Wenecja i Rosja. Za wciągnięcie Rosji do Ligi Świętej Rzeczpospolita zapłaciła podpisaniem w 1686 r. pokoju przez Krzysztofa Grzymułtowskiego w Moskwie, w którym zgodziła się na utratę Ukrainy Zadnieprzańskiej.

Za swego życia nie odzyskał Jan III Podola i nie podpisał z Turcją odrębnego pokoju. Dopiero jego następca, August II Mocny zawarł z Turcją w 1699 r. pokój w Karłowicach, w którym za zwrot kilku forteczek mołdawskich Rzeczpospolita odzyskała Podole z Kamieńcem i Ukrainę. Korzyści z wypraw Sobieskiego wyciągnęła przede wszystkim Austria i Wenecja. Była to ewidentna porażka króla w polityce zagranicznej.
Długotrwałe wojny z Turcją ośmieliły opozycję magnacką. Ostatnie lata życia upłynęły Sobieskiemu na ratowaniu kraju od wojny domowej.

Śmierć zwycięzcy spod Podhajec, Bracławia, Kalnika, Niemirowa, Komarna, Chocimia, Lwowa, Żórawna, Wiednia, Trembowli i Parkan była ogromnym wstrząsem dla kraju. Andrzej Załuski, biskup płocki z wielkim bólem napisał: Pospołu z tym Atlasem runęła w oczach moich i sama Rzeczpospolita. Tak on nosił koronę, że więcej jej przydawał blasku, niźli od niej otrzymał. Rzekłbyś, że ojczyzna i sława pospołu z nim pomarły.

Sobieski był znakomitym, utalentowanym wodzem, jednym z wielkich polskich królów. Istotą jego wielkości, obok talentu wodzowskiego, była walka w obronie krzyża. Pod jego rządami Polska przeżyła okres wielkiego rozkwitu na szachownicy historycznych zmagań. Do największych sukcesów króla należą reformy w dziedzinie wojskowości. Zrezygnował z udziału w wojnach pospolitego ruszenia i zastąpił je wojskiem zaciężnym. Unowocześnił piechotę, artylerię i wojska saperskie. Umiał dowodzić dużymi oddziałami wojska, synchronizować działania wszystkich rodzajów broni i wykorzystywać właściwości terenu. Szańce Sobieskiego były oryginalną formą rozwiązań fortyfikacyjnych i taktycznych. Piotr I zastosował system umocnień Jana III spod Żórawna i wygrał bitwę z królem szwedzkim Karolem XII pod Połtawą.

Angielski historyk J. B. Morton wydał taką opinię o Sobieskim:

Był on ostatnim z królów-bohaterów i tchnął w Europę, na krótką chwilę, dawny zapał krzyżowców. Jego długie życie poświęcone było nieustającej wojnie przeciwko islamowi. Przez swoją wytrwałość i przez bezkompromisową wierność swej idei, dodał on nowego blasku i sławy swojej ojczyźnie, przez co sprawił, że nawet młodzi żołnierze i dworacy wersalscy opuszczali własny kraj i szli za nim wziąć udział w jego wojnach. Przez chwilę to on, a nie Ludwik XIV, był wielką osobistością Europy.


Słynny niemiecki teoretyk sztuki wojennej, gen. Karl von Clausewitz stwierdził: Trzeba go uznać za jednego z największych wodzów wszystkich czasów.