nk-logo
Strona główna  >  Gimnazjum i Liceum  >  Sfera ucznia  >  Młodzieżowa Rada Miasta  >  Rok szkolny 2010/2011  >  2. sesja 2010/2011
MRM - po raz drugi
Druga sesja Młodzieżowej Rady Miasta to pora dyskusji i decyzji.

24 listopada 2009
Na drugą sesję Młodzieżowej Rady Miasta szłam z mniejszym zapałam, gdyż tego samego dnia nasłuchałam się wielu historii o sesjach od Radnego z ubiegłego roku.
Zaczęło się bardzo oficjalnie - od przywitania i zatwierdzenia protokołu z pierwszej sesji – w porównaniu do dorosłych, jesteśmy bardzo jednomyślni i nie było żadnych sprzeciwów. Po głosowaniu, już w swobodniejszej atmosferze przewodnicząca (Diana Korkosz) omawiała po kolei, czym zajmują się poszczególne komisje tematyczne: komisja do spraw szkolnictwa i promocji oświaty, kultury, sportu, promocji i mediów, współpracy zewnętrznej oraz pomocy społecznej. Już na samym początku zdecydowałam się na komisję do spraw kultury i byłam mile zaskoczona, że ci którzy się najwięcej udzielają również się do niej zapisali. Aby należeć do komisji trzeba było zdobyć minimum pięć głosów poparcia. Może nie wydaje się to trudne, ale gdy należy się, tak jak ja, do opozycji i ma się około dwadzieścia osób po swojej stronie (a nie wszyscy mają ochotę by się zgłaszać i powiedzieć choćby jedno zdanie) to naprawdę nie jest to takie proste.
Po wyborze komisji przyszedł czas na wolne wnioski i oświadczenia. Najpierw poruszyliśmy sprawę Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki w Lublinie - wstępnie dyskutowaliśmy o celu, kosztach i innych organizacyjnych sprawach. Większość postanowiła, że dokładny projekt opracujemy na kolejnej sesji.
Potem Diana przeczytała petycję licealistów z Łodzi, którą (znowu) jednogłośnie postanowiliśmy poprzeć. Uczniowie chcą by zmieniono daty matur, gdyż póki co KEN zdecydowało, że z powodów finansowych rozszerzone egzaminy odbędą się tego samego dnia, co ich podstawy. Licealiści z Łodzi opisali to jako „zbyt wielki wysiłek fizyczny jak i intelektualny”. Może jest w tym trochę prawdy, ale wydaje mi się, że jeśli uczeń pisze najpierw maturę podstawową z matematyki, a potem rozszerzoną, to ta pierwsza nie jest dla niego czymś wyjątkowo wykańczającym. W każdym bądź razie komisja do spraw szkolnictwa i promocji oświaty zdecydowała, że zajmie się rozpowszechnianiem petycji, by uzyskać jak najwięcej podpisów i aby poparto pomysł uczniów.
Czas gonił, a musieliśmy przeprowadzić dyskusję na temat listu od matki chorej dziewczynki (nie poznałam danych osobowych). Kobieta napisała bardzo wzruszający list, w którym prosiła o wsparcie finansowe dla swojej córki, ponieważ brakuje jej funduszy na niezbędną rehabilitację. Jest to pierwsza taka prośba od czterech kadencji, dlatego mieliśmy wiele wątpliwości jak rozwiązać tę sprawę. Z jednej strony, nie jesteśmy fundacją i gdybyśmy pomogli tej rodzinie, zaczęłyby się zgłaszać kolejne, którym już nie koniecznie miasto mogłoby pomóc, bo teoretycznie Rada Miasta nie zajmuje się takimi sprawami. Z drugiej strony, skoro jest to pierwsza prośba od czterech lat, to może nic nie stoi na przeszkodzie by zysk z np. Przeglądu Piosenki w części przeznaczyć na rehabilitację tej dziewczynki. Zaczęła się wielka dyskusja - w końcu ilu radnych tyle opinii. Postanowiliśmy przełożyć tę sprawę, gdyż temat jest nowy i trzeba go jeszcze przemyśleć.
Na tym temacie skończyła się druga sesja, która wprawiła mnie w fantastyczny nastrój. Już wychodząc z ratusza, nie mogłam się doczekać, kiedy następny raz go odwiedzę. Po radzie, poszłam z kilkunastoma radnymi na spotkanie do restauracji, gdzie kontynuowaliśmy już mniej oficjalną rozmowę.

Ida Osuchowska kl. 3GB